° Forum ° Odpowiedz ° Rejestracja ° Szukaj °
Autogiełda | Pozycjonowanie stron | złote monety - antykwariat

Zobacz: / Londyn - jak tu jest / depozyt - smal claims court - ktos przerabial ?
Autor Wiadomość
Cygnus

Posted: 23 Lut 2010 13:24:09



Witam,

Sprawa wyglada nastepujaco:
Landlord dysponuje zdjeciem ogrodu- tam ladne kwiatki roslinki doniczki
itp i twierdzi ze tak bylo zanim sie wprowadzilem. Problem polega na tym
ze to zdjecie nijak sie ma do stanu ogrodu kiedy ja sie wprowadzalem. Z
tym zdjeciem to teraz dopiero wyskoczyl.

W ogrodzie jest jedna roslinka/drzewko ktore gubi liscie na zime-
oczywiscie zarowno kiedy sie wprowadzalem jak rowniez i teraz roslinka
jest gola.Na fotce landlorda lato w pelni - roslinka / drzewko ma pelno
lisci.

Kiedy probowalem podwazyc wiarygodnosc tych zdjec landlord sie pieni i
odpowiada ze skoro ja nie chce wspolpracowac sam wszystko zalatwi (
zatrudni ogrodnika - kupi i posadzi roslinki kwiatki ), a mnie obciazy
kosztami. Ogrod ma wygladac jak na zdjeciu i koniec.
Szlak mnie trafia - bo dokladnie pamietam jak bylo.
Kontrakt nie ma zalaczonych zadnych zdjec ani inventory ogrodka.

Strasznie nie lubie jak ktos probuje mnie wycyganic na kase i
zastanawiam sie co w tej sytuacji poczac.

Zona opowiada sie za tym zeby wlasnym kosztem zrobic ten ogrodek -
zmniejszyc straty materialne- wyjdzie okolo 60-80 funtow na roslinki i
doniczki.

Ja bym olal kase - niech sobie robi jak chce nie zgadzac sie a w razie
koniecznosci small claims court. Jest tutaj cos takiego jak próba
wyludzenia ?
Przeciez to jest kradziez w bialy dzien.

Przerabial ktos small claims court ?

Cygnus



PS. Nie moge znalezc zdjec ktore robilem jak sie wprowadzalem.
Albo zgubilem razem z telefonem albo jeszcze je znajde gdzies na dysku
lub starym laptopie. Na chwile obecna ich nie mam.








Hants

Posted: 23 Lut 2010 14:13:36




O kurka - fajny desperat z tego landlorda. Koniecznie schowaj pekniete
jajeczko w jakims kanale wentylacyjnym :-)





whitey

Posted: 23 Lut 2010 15:17:13



Witam,

Sprawa wyglada nastepujaco:
Landlord dysponuje zdjeciem ogrodu- tam ladne kwiatki roslinki doniczki
itp i twierdzi ze tak bylo zanim sie wprowadzilem. Problem polega na tym
ze to zdjecie nijak sie ma do stanu ogrodu kiedy ja sie wprowadzalem. Z
tym zdjeciem to teraz dopiero wyskoczyl.

W ogrodzie jest jedna roslinka/drzewko ktore gubi liscie na zime-
oczywiscie zarowno kiedy sie wprowadzalem jak rowniez i teraz roslinka
jest gola.Na fotce landlorda lato w pelni - roslinka / drzewko ma pelno
lisci.

Kiedy probowalem podwazyc wiarygodnosc tych zdjec landlord sie pieni i
odpowiada ze skoro ja nie chce wspolpracowac sam wszystko zalatwi (
zatrudni ogrodnika - kupi i posadzi roslinki kwiatki ), a mnie obciazy
kosztami. Ogrod ma wygladac jak na zdjeciu i koniec.
Szlak mnie trafia - bo dokladnie pamietam jak bylo.
Kontrakt nie ma zalaczonych zadnych zdjec ani inventory ogrodka.

Strasznie nie lubie jak ktos probuje mnie wycyganic na kase i
zastanawiam sie co w tej sytuacji poczac.

Zona opowiada sie za tym zeby wlasnym kosztem zrobic ten ogrodek -
zmniejszyc straty materialne- wyjdzie okolo 60-80 funtow na roslinki i
doniczki.

nie rob sam, bedzie Cie straszyl ze nie wyglada tak jak na zdjeciu, a na
koniec i tak Ci calej kasy nie zwroci bo plamka, klamka, sramka.

Ja bym olal kase - niech sobie robi jak chce nie zgadzac sie a w razie
koniecznosci small claims court. Jest tutaj cos takiego jak próba
wyludzenia ?
Przeciez to jest kradziez w bialy dzien.

Przerabial ktos small claims court ?

kurna pisalem zeby fotografowac... :-(

PS. Nie moge znalezc zdjec ktore robilem jak sie wprowadzalem.
Albo zgubilem razem z telefonem albo jeszcze je znajde gdzies na dysku
lub starym laptopie. Na chwile obecna ich nie mam.

musisz poszukac zdjecia.
te landlorda zdjecie widziles przedtem? jest one w dokumentacji?
inventory zrobione przez ina firme? (wydaje mi sie ze spis powinien byc
zrobiony przez "3rd party company" kosztujr to 75P) ile masz czasu na
wyprowadzke?
zaplaciles juz za ostatni miesiac?

Niezly skurwysyn sie trafil, wspolczuje.

pozdrawiam



pmlb

Posted: 23 Lut 2010 15:23:58




Witam,

Sprawa wyglada nastepujaco:
Landlord dysponuje zdjeciem ogrodu- tam ladne kwiatki roslinki doniczki
itp i twierdzi ze tak bylo zanim sie wprowadzilem. Problem polega na tym
ze to zdjecie nijak sie ma do stanu ogrodu kiedy ja sie wprowadzalem. Z
tym zdjeciem to teraz dopiero wyskoczyl.

To zaden dowod, na zdjeciu musi byc jakas data lub np. informacja
elektronicznie zakodowana w orginalnym formacie. Takie zdjecie sedzia
wysmieje.

W ogrodzie jest jedna roslinka/drzewko ktore gubi liscie na zime-
oczywiscie zarowno kiedy sie wprowadzalem jak rowniez i teraz roslinka
jest gola.Na fotce landlorda lato w pelni - roslinka / drzewko ma pelno
lisci.

Tym bardziej wysmieje.
Bo skad wiadomo, ze zdjecie nie pochodzi z przed 30 lat?

Kiedy probowalem podwazyc wiarygodnosc tych zdjec landlord sie pieni i
odpowiada ze skoro ja nie chce wspolpracowac sam wszystko zalatwi (
zatrudni ogrodnika - kupi i posadzi roslinki kwiatki ), a mnie obciazy
kosztami. Ogrod ma wygladac jak na zdjeciu i koniec.
Szlak mnie trafia - bo dokladnie pamietam jak bylo.
Kontrakt nie ma zalaczonych zadnych zdjec ani inventory ogrodka.

Niech se robi co chce, jego wola. Zabronic mu nie zabronisz do kaloryfera
nie przywiazesz heheh)
Powiedz mu, ze to jego teren i moze sobie tam nawet plac zabaw urzadzic.

Strasznie nie lubie jak ktos probuje mnie wycyganic na kase i zastanawiam
sie co w tej sytuacji poczac.

Olej go!
Jesli wisi ci depozyt udaj sie do CAB po porade (mozesz poprosic o j.
polski)
Jesli nic ci nie wisi to grzecznie mu powiedzec "bye..."

Zona opowiada sie za tym zeby wlasnym kosztem zrobic ten ogrodek -
zmniejszyc straty materialne- wyjdzie okolo 60-80 funtow na roslinki i
doniczki.

Bzdura, on dokladnie tego oczekuje. Dokladnie o to mu chodzi.

Ja bym olal kase - niech sobie robi jak chce nie zgadzac sie a w razie
koniecznosci small claims court. Jest tutaj cos takiego jak próba
wyludzenia ?
Przeciez to jest kradziez w bialy dzien.

Otoz to! Ma problem na ktory ty masz inne zdanie - niech idzie do sadu, juz
widze jak biegnie:)))
A, zastraszyc jest latw, sam widzisz jak twoja zona sie daje... Na tym to
polega.

Przerabial ktos small claims court ?

Osobiscie niemialem okazji. Z opowiadan wiem, ze sprawy podobne sa
rozstrzygane w 3 minuty na kozysc posadzonego. Slyszalem o sprawie oplaty za
miejsce do lowienia, ktora ktos nieswiadomie ujscil nie tam gdzie trzeba.
Kara za brak "biletu" wynosila ponad 500 funtow. Osoba nie zaplacila, nie
dala sie zastraszyc (inne tak i zaplacily) w sadzie rozprawa trwala 3
minuty, po przedstawieniu biletu kupionego w innym miejscu i osiwdczeniu o
checi dokupienia na miejscu kontroli sedzia oddalil "oskarzenia".
Oskarzyciel zaplacicl za cala rozprawe, po czym sie odwolal, odwolanie
trwalo jeszcze krocej ze stwierdzeniem sedziego, ze jeszcze raz i
oskarzajacego sam sedzia oskarzy o streczycielstwo:)))
Jak napisalem znam to wylacznie z drugiego lub nawet trzeciego przekazu.



PS. Nie moge znalezc zdjec ktore robilem jak sie wprowadzalem.
Albo zgubilem razem z telefonem albo jeszcze je znajde gdzies na dysku lub
starym laptopie. Na chwile obecna ich nie mam.

Olej te zdjecia. Jak sam mowisz, ze on ma fotki ze stanem nieodpowiadajacym
faktycznemu to on bedzie musial to przed sadem udowdnic, ze zdjecia wyknano
na dzien przed waszym przyjsciem do domu.





Cygnus

Posted: 23 Lut 2010 16:51:18



O kurka - fajny desperat z tego landlorda. Koniecznie schowaj pekniete
jajeczko w jakims kanale wentylacyjnym :-)


Tak tez zrobie.
Cygnus




whitey

Posted: 23 Lut 2010 16:58:51



O kurka - fajny desperat z tego landlorda. Koniecznie schowaj pekniete
jajeczko w jakims kanale wentylacyjnym :-)

tyle ze to moze sie na nastepnym tenancie odbic niestety. poza tym, nie
ma powodu zlej karmy produkowac...

pozdrawiam



frank.castle0407@googlemail.com

Posted: 23 Lut 2010 17:12:18



Witam,

Sprawa wyglada nastepujaco:
Landlord dysponuje zdjeciem ogrodu- tam ladne kwiatki roslinki doniczki
itp i twierdzi ze tak bylo zanim sie wprowadzilem. Problem polega na tym
ze to zdjecie nijak sie ma do stanu ogrodu kiedy ja sie wprowadzalem. Z
tym zdjeciem to teraz dopiero wyskoczyl.

W ogrodzie jest jedna roslinka/drzewko ktore gubi liscie na zime-
oczywiscie zarowno kiedy sie wprowadzalem jak rowniez i teraz roslinka
jest gola.Na fotce landlorda lato w pelni - roslinka / drzewko ma pelno
lisci.

(CIACH)

Jak wyzej - spis z natury + umowa wynajmu. Przeczytaj dokldnie umowe.
Przeczytaj jakie masz obowiazki, czy zobowiazales sie pielegnowac
ogrod. Przeczytaj spis z natury czy obejmuje informacje o stanie
ogrodu. Przeczytaj czy gdziekolwiek jest informacja, ze landlord
dolacza zdjecie ogrodu przed wprowadzeniem sie. Jesli nie, to mozesz
spokojnie zapomniec o sprawie.




Cygnus

Posted: 23 Lut 2010 17:15:45




musisz poszukac zdjecia.
uwierz mi ze tez chcialbym znalezc te fotki.


te landlorda zdjecie widziles przedtem? jest one w dokumentacji?
inventory zrobione przez ina firme? (wydaje mi sie ze spis powinien byc
zrobiony przez "3rd party company" kosztujr to 75P) ile masz czasu na
wyprowadzke?
zaplaciles juz za ostatni miesiac?

Zdjecie ogrodu widze po raz pierwszy.
Zaplacilem za ostatni miesiac - wyprowadzam sie w czwartek.
Inventory bylo robione przez landlorda - i ja mam kopie- nie ma tam
zadnych zdjec.


Niezly skurwysyn sie trafil, wspolczuje.

Matematyka tez mu nie lezy - jak wyliczal czynsz za ostatni miesiac to
tak niby przypadkiem pomylil sie o dwa dni na jego korzysc.
Oczywiscie nie zaplacilem za te dwa dodatkowe dni.


Cygnus




Diabełson

Posted: 23 Lut 2010 17:26:27




O kurka - fajny desperat z tego landlorda. Koniecznie schowaj pekniete
jajeczko w jakims kanale wentylacyjnym :-)

lepiej 2 kilo wątróbki w przekłutym woreczku foliowym :]




Cygnus

Posted: 23 Lut 2010 17:33:54




Jak wyzej - spis z natury + umowa wynajmu. Przeczytaj dokldnie umowe.
Przeczytaj jakie masz obowiazki, czy zobowiazales sie pielegnowac
ogrod. Przeczytaj spis z natury czy obejmuje informacje o stanie
ogrodu. Przeczytaj czy gdziekolwiek jest informacja, ze landlord
dolacza zdjecie ogrodu przed wprowadzeniem sie. Jesli nie, to mozesz
spokojnie zapomniec o sprawie.

Nie ma spisu tego co jest w ogrodzie. Mam obowiazek ogrod pielegnowac i
wg mojego przekonania zostawiam go w takim samym stanie w jakim go zastalem.

Zapomniec o sprawie mi nie pozwala depozyt ktorym straszy mnie landlord.

chyba znalazlem nastepny krok:

What happens if there is a dispute about the return of my deposit?

Both the Custodial and Insurance Backed Schemes provide for
Alternative Dispute Resolution (ADR) to help both parties reach
agreement to the return of monies. Should ADR fail to resolve a dispute
then both parties retain the ability to take civil action in the courts.
Legal action should always be considered as a last resort and only taken
where all other routes available have been exhausted and appropriate
legal advice has been taken.




pmlb

Posted: 23 Lut 2010 21:00:49




O kurka - fajny desperat z tego landlorda. Koniecznie schowaj pekniete
jajeczko w jakims kanale wentylacyjnym :-)

tyle ze to moze sie na nastepnym tenancie odbic niestety. poza tym, nie ma
powodu zlej karmy produkowac...

No wlasnie... przyjdzie nastepny nieswiadomy, moze z rodzina... i tak
naprawde to nastepnemu wynajmujacemu zrobisz na zlosc a nie lanlordowi.





pmlb

Posted: 23 Lut 2010 21:08:55



Nie ma spisu tego co jest w ogrodzie. Mam obowiazek ogrod pielegnowac i
wg mojego przekonania zostawiam go w takim samym stanie w jakim go
zastalem.

Pielegnacja ogrodka (chyba nie jest to ogrod) to pojecie szerokie ktore w
zasadzie ogranicza sie do koszenia trawy i ewentualnie zgrabienie lisci.
Koniec.

Zapomniec o sprawie mi nie pozwala depozyt ktorym straszy mnie landlord.

chyba znalazlem nastepny krok:

Koniecznie udaj sie do CAB! Przedstaw sytuacje, jesli masz problem z
jezykiem popros o interpretera j. polskiego.
Przydziela ci za darmo, sprawe tez za darmo poprowadza w twoim imieniu w
sadzie (jesli bedzie taka potrzeba).
CAB= Citizens Advice Bureau

What happens if there is a dispute about the return of my deposit?

Both the Custodial and Insurance Backed Schemes provide for Alternative
Dispute Resolution (ADR) to help both parties reach agreement to the
return of monies. Should ADR fail to resolve a dispute then both parties
retain the ability to take civil action in the courts.
Legal action should always be considered as a last resort and only taken
where all other routes available have been exhausted and appropriate legal
advice has been taken.

Jeszcze raz polecam CAB!!! To w 100% darmowa i 100% profesjonalna porada
prawna.
CAB to glownie prawnicy, sedziowie, prokuratorzy na emeryturach. Pracujacy
za kawke i herbatnika:))) by cos robic, a czasem robia to z naprawde niezla
pasja:)
Wiesz, to nie tylko pyskowka z lanlordem, tu chodzi o twoja kase... ktorej
jak sadze nie dostales za nic.





whitey

Posted: 24 Lut 2010 11:28:52




musisz poszukac zdjecia.
uwierz mi ze tez chcialbym znalezc te fotki.


te landlorda zdjecie widziles przedtem? jest one w dokumentacji?
inventory zrobione przez ina firme? (wydaje mi sie ze spis powinien
byc zrobiony przez "3rd party company" kosztujr to 75P) ile masz czasu
na wyprowadzke?
zaplaciles juz za ostatni miesiac?

Zdjecie ogrodu widze po raz pierwszy.
Zaplacilem za ostatni miesiac - wyprowadzam sie w czwartek.

ehh szkoda, zawsze mozna oglosic ze jestes bankrut i niech sobie sciaga
z depozytu

Inventory bylo robione przez landlorda - i ja mam kopie- nie ma tam
zadnych zdjec.

jesli nie ma zadnych zdjec i ich nie widziales, nie podpisywales, nie
masz kopii, to jeszcze lepiej dla Ciebie. Ja bym sie upieral zeby isc do
sadu. musisz sprawdzic czy sie inventory zgadza i tyle. (co masz o
ogrodzie napisane?)
Ja bym laske kladl na takiego naciagacza i szedl do sadu jesli bedzie
cos sciemnial.

Niezly skurwysyn sie trafil, wspolczuje.

Matematyka tez mu nie lezy - jak wyliczal czynsz za ostatni miesiac to
tak niby przypadkiem pomylil sie o dwa dni na jego korzysc.
Oczywiscie nie zaplacilem za te dwa dodatkowe dni.

ehhh, coz moge powiedziec teraz to standard. jak masz inny akcent to od
razu staraja Cie po rogach strzelic. upieraj sie przy sadzie, taka moja
rada.

pozdrawiam i powodzenia zycze



news.gazeta.pl

Posted: 24 Lut 2010 14:10:33



Co do zdjec jakimi sie posluguje.
Jesli cyfrowe sprawdz exif bedziesz widzial kiedy zostaly wykonane.

Pozdr

Nie ma spisu tego co jest w ogrodzie. Mam obowiazek ogrod pielegnowac i
wg mojego przekonania zostawiam go w takim samym stanie w jakim go
zastalem.

Pielegnacja ogrodka (chyba nie jest to ogrod) to pojecie szerokie ktore w
zasadzie ogranicza sie do koszenia trawy i ewentualnie zgrabienie lisci.
Koniec.

Zapomniec o sprawie mi nie pozwala depozyt ktorym straszy mnie landlord.

chyba znalazlem nastepny krok:

Koniecznie udaj sie do CAB! Przedstaw sytuacje, jesli masz problem z
jezykiem popros o interpretera j. polskiego.
Przydziela ci za darmo, sprawe tez za darmo poprowadza w twoim imieniu w
sadzie (jesli bedzie taka potrzeba).
CAB= Citizens Advice Bureau

What happens if there is a dispute about the return of my deposit?

Both the Custodial and Insurance Backed Schemes provide for Alternative
Dispute Resolution (ADR) to help both parties reach agreement to the
return of monies. Should ADR fail to resolve a dispute then both parties
retain the ability to take civil action in the courts.
Legal action should always be considered as a last resort and only taken
where all other routes available have been exhausted and appropriate
legal advice has been taken.

Jeszcze raz polecam CAB!!! To w 100% darmowa i 100% profesjonalna porada
prawna.
CAB to glownie prawnicy, sedziowie, prokuratorzy na emeryturach. Pracujacy
za kawke i herbatnika:))) by cos robic, a czasem robia to z naprawde
niezla pasja:)
Wiesz, to nie tylko pyskowka z lanlordem, tu chodzi o twoja kase... ktorej
jak sadze nie dostales za nic.





pmlb

Posted: 24 Lut 2010 22:52:01




Co do zdjec jakimi sie posluguje.
Jesli cyfrowe sprawdz exif bedziesz widzial kiedy zostaly wykonane.

Pisalem o tym wyzej.
Jednak nawet exif mozna "oszukac" to tylko zapis... majac do dyzpozycji
dowolny program ktory potrafi odczytac i zapisac informacje "na zdjeciu"
mozesz sobie zapisac nawet 1.09.1939:)
Np. Adobe Lightroom mozesz skorygowac date.
Generalnie jesli to zdjecie nie figuruje nigdzie przy podpisie wynajmujacego
to zglowy:) Co innego jak by fota byla wpleciona gdzies w umowe...





Payol

Posted: 25 Lut 2010 10:04:17




Generalnie jesli to zdjecie nie figuruje nigdzie przy podpisie wynajmujacego
to zglowy:) Co innego jak by fota byla wpleciona gdzies w umowe...

Zaciekawilo mnie to :) w takim wypadku, jaki jest sens robienia zdjec
w momencie wprowadzenia sie? Czesto gesto sie o tym slyszy. Zdjecia
ktore ty robisz wprowadzajac sie nie sa wplecione w umowe... wiec nie
sa zadnym dowodem tego, ze mieszkanie byl takie a takie w momencie
przejecia.
I z ciekawosci jeszcze jedno pytanie: wprowadzasz sie w lecie,
mieszkanie piekne odmalowane etc. W zimie rzeczywistosc sie zmienia,
pokazuje sie grzyb na scianie, zacieki etc - czy ty jako wynajmujacy
masz obowiazek przed wyprowadzeniem sie odmalowac mieszkanie, i ukryc
ponownie tego grzyba? Wiem, ze umowy sa rozne, ale ogolnie pytam jak
to wyglada np z punktu widzenia wynajmu od landlorda, ale za
posrednictwem agencji.

peace
Payol
http://www.TouchTheWorld.blox.pl




Agnieszka Krysiak

Posted: 25 Lut 2010 10:20:47




Zaciekawilo mnie to :) w takim wypadku, jaki jest sens robienia zdjec
w momencie wprowadzenia sie? Czesto gesto sie o tym slyszy. Zdjecia
ktore ty robisz wprowadzajac sie nie sa wplecione w umowe... wiec nie
sa zadnym dowodem tego, ze mieszkanie byl takie a takie w momencie
przejecia.

Wystarczy zrobic zdjecia i odbitki i poprosic agencje/landlorda o
parafowanie kazdego egzemplarza z data.
Mialam tak z moja agencja - ale to agencja sama porobila zdjecia -
bylo ich okolo 300 - podpisywalismy je chyba z 30 minut :-)

Ja poinformowalam agencje na 2 dzien po wprowadzeniu sie, ze nie moge
korzystac z ogrodu - w umowie mialam, ze mam o niego dbac. Gdybym tego
nie zrobila, a przy wyprowadzce ktos by sie przyczepil, ze ogrod
zapuszczony - moglabym miec klopoty, chociaz akurat w moim przypadku
powod braku dostepu jest oczywisty - schody prowadzace do ogrodu
stanowia zagrozenie dla zycia a landlord odmowil ich wymiany.

I z ciekawosci jeszcze jedno pytanie: wprowadzasz sie w lecie,
mieszkanie piekne odmalowane etc. W zimie rzeczywistosc sie zmienia,
pokazuje sie grzyb na scianie, zacieki etc - czy ty jako wynajmujacy
masz obowiazek przed wyprowadzeniem sie odmalowac mieszkanie, i ukryc
ponownie tego grzyba? Wiem, ze umowy sa rozne, ale ogolnie pytam jak
to wyglada np z punktu widzenia wynajmu od landlorda, ale za
posrednictwem agencji.

Informowac agencje na biezaco. Pojawia sie grzyb - telefon do agencji.
Pojawia sie zaciek - telefon do agencji. Psuje sie dzyndzel od swiatla
w lazience - telefon do agencji. Spluczka zaczyna szwankowac - telefon
do agencji Jak ktos ma zle doswiadczenia - to na pismie z
potwierdzeniem odbioru. Wtedy ci moga przy przeprowadzce nagwizdac.
Byli poinformowani - w zaleznosci od umowy albo to na nich spoczywa
obowiazek utrzymania posesji w dobrym stanie i oni wysylaja kogos, kto
naprawi, albo ustalasz z nimi zwrot kosztow, jesli to ty chcesz
ponaprawiac.

Osobiscie w zyciu nie podjelabym sie odmalowywania na wlasna reke. Nie
maja prawa potracic ci za zwyczajne "zuzycie materialu" czyli
zakurzone sciany czy wlasnie grzyb, za zadne zniszczenia wynikle w
rezultacie zwyczajnego uzytkowania lokalu. Ale moga ci potracic za
nieautoryzowane malowanie, jesli np pomalujesz biale sciany na
niebiesko...

Agnieszka
--
http://flickr.com/jazzwink




whitey

Posted: 25 Lut 2010 10:41:55




Generalnie jesli to zdjecie nie figuruje nigdzie przy podpisie wynajmujacego
to zglowy:) Co innego jak by fota byla wpleciona gdzies w umowe...

Zaciekawilo mnie to :) w takim wypadku, jaki jest sens robienia zdjec
w momencie wprowadzenia sie? Czesto gesto sie o tym slyszy. Zdjecia
ktore ty robisz wprowadzajac sie nie sa wplecione w umowe... wiec nie
sa zadnym dowodem tego, ze mieszkanie byl takie a takie w momencie
przejecia.

Musisz sie umowic ze robisz zdjecia i zalaczasz dwie kopie do
dokumentacji jedna agencja/landlord druga twoja, ze sie zdjecia zgadzaja
ze stanem faktycznym itp, itd. Inaczej faktycznie zdjecia nie maja
zadnej wartosci.
BTW, Podobno i tak nie maja ;-). Ja wyegzekwowalem wpis do umowy ze cd
jest zalaczone do umowy, ale wiesz plytka moze sie porysowac w
trakcie... wiesz jak to bywa z tymi plytami cd

I z ciekawosci jeszcze jedno pytanie: wprowadzasz sie w lecie,
mieszkanie piekne odmalowane etc. W zimie rzeczywistosc sie zmienia,
pokazuje sie grzyb na scianie, zacieki etc - czy ty jako wynajmujacy
masz obowiazek przed wyprowadzeniem sie odmalowac mieszkanie, i ukryc
ponownie tego grzyba? Wiem, ze umowy sa rozne, ale ogolnie pytam jak

Kazda usterka powinna byc zgloszona na pismie. Natychmiast, jesli to
jest blisko konca wynajmu, inaczej bedzie sprawa przeciagana i na koniec
mozna sie pozegnac z kaucja. Jesli nie koniec wynajmu to mozna sie bawic
w telefonowanie, emaile itp oczekac 2 tygodnie jesli nie ma odzewu to
wysmazyc pismo.
Landlord od razu nabiera respektu ze goscia nie da rady tak latwo
przekrecic.


to wyglada np z punktu widzenia wynajmu od landlorda, ale za
posrednictwem agencji.


Z punktu widzenia Landlorda wynajmujacego przez agencje jest super. Jest
duzo lepiej niz wynajmowac samemu. Chyba ze sie ma np 10 flatow i sie
traktuje to jako normalna prace. Jesli sie ma jeden flat i chce zachowac
plynnosc to wymagane sa umiejetnosci teatralne. bycie milym przez caly
okres wynajmu, czeste mowienie "no problem" a na koniec standardowa
sciema w stylu "tu plamka, tam klamka". powinna byc gdzies lista w necie
na co zwracac uwage przy sprawdzaniu spisu (w sensie xiv mowilem juz to
Tobie ;-)), zapytac ile masz czasu na zgloszenie niezgodnosci stanu
faktycznego itp. najczestsze "myki" przy oddawaniu mieszkania itp.
generalnie porady jak nie zostac oszukanym. w necie w znakomitej
wiekszosci mozna znalezc porady od drugiej strony, tzn od strony
landlorda. Temat rzeka generalnie a wydawaloby sie prosta sprawa.
Na koniec zagadka. Ile bedzie kosztowalo usuniecie usterek (obojetnie
jakich) przy zalozeniu ze kaucja wynosila 900P? ;-)

pozdrawiam



Payol

Posted: 25 Lut 2010 10:57:53




Informowac agencje na biezaco. Pojawia sie grzyb - telefon do agencji.
Pojawia sie zaciek - telefon do agencji. Psuje sie dzyndzel od swiatla
w lazience - telefon do agencji. Spluczka zaczyna szwankowac - telefon
do agencji

Agencja umywa od tego rece... jest od znalezienia klienta,
podpisywania i przedluzania umowy... z kazda usterka odsyla do
Landlorda, z naprawa ogolnie nie bylo problemow... tzn mowie o malych
usterkach i angielskim podejsciu do rozwiazywania problemow - no ale
ogolnie wszystkie usterki na bierzaco naprawiane. Z landlordem kontakt
tylko telefoniczny....
Co do grzyba... usuwanie tego raczej nie nalezy do drobnych spraw, sam
technicznie nie wiem jak to sie robi, zapewne jakies specjalne plyny i
malowanie.... Tak czy siak nastepnej zimy w tym mieszkaniu nie
spedzimy, troche czasu mamy na przeprowadzke, ale wole dmuchac na
zimne...
czyli co:
- telefon do Landlorda, zgloszenie problemu....
- po 2-3 tygodniach pismo do niego?


peace
Payol
http://www.TouchTheWorld.blox.pl





Alojzik

Posted: 25 Lut 2010 11:11:32




Agencja umywa od tego rece... jest od znalezienia klienta,
podpisywania i przedluzania umowy... z kazda usterka odsyla do
Landlorda, z naprawa ogolnie nie bylo problemow... tzn mowie o malych
usterkach i angielskim podejsciu do rozwiazywania problemow - no ale
ogolnie wszystkie usterki na bierzaco naprawiane. Z landlordem kontakt
tylko telefoniczny....

A bzdura. To zalezy od kontraktu landlorda z agencją. W moim przypadku
właśnie agencja zajmuje się wszystkim - biorą działkę z czynszu na
utrzymanie domu a to co dają landlordowi jest już tylko jego.
Ma mniejsza kasę ale nic go nie obchodzi. Zresztą nigdy go na oczy nie
widziałem.




whitey

Posted: 25 Lut 2010 11:14:21




Co do grzyba... usuwanie tego raczej nie nalezy do drobnych spraw, sam
technicznie nie wiem jak to sie robi, zapewne jakies specjalne plyny i
malowanie.... Tak czy siak nastepnej zimy w tym mieszkaniu nie
spedzimy, troche czasu mamy na przeprowadzke, ale wole dmuchac na
zimne...

wszystkie "plyny" do usuwania grzyba sa cholernie szkodliwe. sa mniej
szkodliwe ktore usuwaja grzyba tymczasowo, rakotworcze ktore usuwaja
permanentnie lub zarodniki latajace w powietrzu (podobno tez rakotworcze
a na pewno powodujace alergie). musisz tez uwazac bo wiekszosc Anglikow
bedzie sie upierala, ze to jest "standard condensation" (czytaj "nic
wielkiego") ;-), a na sugestie o braku wentylacji dostaniesz odpowiedz w
stylu "mozesz zawsze otworzyc okna" i to twoja wina ze nie wietrzyles

czyli co:
- telefon do Landlorda, zgloszenie problemu....
- po 2-3 tygodniach pismo do niego?

tak jest. telefon, pismo, albo pismo od razu.

pozdrawiam



Payol

Posted: 25 Lut 2010 11:25:51




A bzdura. To zalezy od kontraktu landlorda z agencj . W moim przypadku
w a nie agencja zajmuje si wszystkim
[cut]


A w moim nie :) czyli nie bzdura.

peace
Payol
http://www.TouchTheWorld.blox.pl




Payol

Posted: 25 Lut 2010 11:37:18



[...]
a na pewno powodujace alergie). musisz tez uwazac bo wiekszosc Anglikow
bedzie sie upierala, ze to jest "standard condensation" (czytaj "nic
wielkiego") ;-), a na sugestie o braku wentylacji dostaniesz odpowiedz w
stylu "mozesz zawsze otworzyc okna" i to twoja wina ze nie wietrzyles

no wlasnie cos mi swita, ze zona juz rozmawiala z nim o tym, i cos w
stylu nic wielkiego powiedzial, tak naprawde to jest nic wielkiego,
bynajmniej wizualnie. Przezyjemy jeszcze te kilka tygodni, miesiecy
bardziej chodzi mi o problem przy wyprowadzaniu i depozyt.

tak jest. telefon, pismo, albo pismo od razu.
No wlasnie problemem jest brak problemow :) wszystkie usterki

zglaszane telefonicznie byly zalatwiane... wiec troche dziwnie bedzie
wygladalo pismo :) no ale nic, zrobie tak: najpierw telefon pozniej
pismo.

peace
Payol
http://www.TouchTheWorld.blox.pl





whitey

Posted: 25 Lut 2010 12:08:26



[...]
a na pewno powodujace alergie). musisz tez uwazac bo wiekszosc Anglikow
bedzie sie upierala, ze to jest "standard condensation" (czytaj "nic
wielkiego") ;-), a na sugestie o braku wentylacji dostaniesz odpowiedz w
stylu "mozesz zawsze otworzyc okna" i to twoja wina ze nie wietrzyles

no wlasnie cos mi swita, ze zona juz rozmawiala z nim o tym, i cos w
stylu nic wielkiego powiedzial, tak naprawde to jest nic wielkiego,
bynajmniej wizualnie. Przezyjemy jeszcze te kilka tygodni, miesiecy
bardziej chodzi mi o problem przy wyprowadzaniu i depozyt.

tak jest. telefon, pismo, albo pismo od razu.
No wlasnie problemem jest brak problemow :) wszystkie usterki

zglaszane telefonicznie byly zalatwiane... wiec troche dziwnie bedzie
wygladalo pismo :) no ale nic, zrobie tak: najpierw telefon pozniej
pismo.

mozesz sie zapytac czy pozwola usunac grzyba na wlasny koszt z powodu np
problemow ze zdrowiem, alegria itp. przed jakims wyjazdem kilkudniowym
zmyjesz grzyba zeby nie sial zarodnikow, jak wrocisz preparat sie
ulotni. opisz ze preparat moze uszkodzic farbe albo ze farba i tak byla
uszkodzona przez grzyb. wszystko na spokojnie, zawsze lepiej to gowno
usunac niz wdychac.


pozdrawiam



pmlb

Posted: 25 Lut 2010 13:43:06





Zaciekawilo mnie to :) w takim wypadku, jaki jest sens robienia zdjec
w momencie wprowadzenia sie? Czesto gesto sie o tym slyszy. Zdjecia
ktore ty robisz wprowadzajac sie nie sa wplecione w umowe... wiec nie
sa zadnym dowodem tego, ze mieszkanie byl takie a takie w momencie
przejecia.

Wystarczy zrobic zdjecia i odbitki i poprosic agencje/landlorda o
parafowanie kazdego egzemplarza z data.
Mialam tak z moja agencja - ale to agencja sama porobila zdjecia -
bylo ich okolo 300 - podpisywalismy je chyba z 30 minut :-)
------------------------------------------------------------------------------

O tym wlasnie pisalem. Widzialem umowe zrobiona w ms word(?) z wstawionymi
zdjeciami pomieszczen i ogrodu.


Ja poinformowalam agencje na 2 dzien po wprowadzeniu sie, ze nie moge
korzystac z ogrodu - w umowie mialam, ze mam o niego dbac. Gdybym tego
nie zrobila, a przy wyprowadzce ktos by sie przyczepil, ze ogrod
zapuszczony - moglabym miec klopoty, chociaz akurat w moim przypadku
powod braku dostepu jest oczywisty - schody prowadzace do ogrodu
stanowia zagrozenie dla zycia a landlord odmowil ich wymiany.
-----------------------------------------------------------------------------

Bardzo dobry nawey! Zawsze nalezy informoac! Nie ma dostepu do ogrodu -
iformacja, kibel nie dzila to samo...


I z ciekawosci jeszcze jedno pytanie: wprowadzasz sie w lecie,
mieszkanie piekne odmalowane etc. W zimie rzeczywistosc sie zmienia,
pokazuje sie grzyb na scianie, zacieki etc - czy ty jako wynajmujacy
masz obowiazek przed wyprowadzeniem sie odmalowac mieszkanie, i ukryc
ponownie tego grzyba? Wiem, ze umowy sa rozne, ale ogolnie pytam jak
to wyglada np z punktu widzenia wynajmu od landlorda, ale za
posrednictwem agencji.

Informowac agencje na biezaco. Pojawia sie grzyb - telefon do agencji.
Pojawia sie zaciek - telefon do agencji. Psuje sie dzyndzel od swiatla
w lazience - telefon do agencji. Spluczka zaczyna szwankowac - telefon
do agencji Jak ktos ma zle doswiadczenia - to na pismie z
potwierdzeniem odbioru. Wtedy ci moga przy przeprowadzce nagwizdac.
Byli poinformowani - w zaleznosci od umowy albo to na nich spoczywa
obowiazek utrzymania posesji w dobrym stanie i oni wysylaja kogos, kto
naprawi, albo ustalasz z nimi zwrot kosztow, jesli to ty chcesz
ponaprawiac.

Osobiscie w zyciu nie podjelabym sie odmalowywania na wlasna reke. Nie
maja prawa potracic ci za zwyczajne "zuzycie materialu" czyli
zakurzone sciany czy wlasnie grzyb, za zadne zniszczenia wynikle w
rezultacie zwyczajnego uzytkowania lokalu. Ale moga ci potracic za
nieautoryzowane malowanie, jesli np pomalujesz biale sciany na
niebiesko...

Agnieszka
----------------------------------------------------------------------------

100% racji. Ile razy o tym pisalem...
A ile razy mowilem,... ale to jak grochem o sciane, jak mowisz nie maluj bo
jeszcze za to zaplacisz to nie dociera bo "Polak" mysli, ze jak sam pomaluje
to landlord odda mu dom za darmo:)
Znam rodzine, ktra weszla do domu w stanie oplakanym, sami pomalowali,
naprawili okna, dzwi, elektryke, lazienke... po 2 latach jak zmieniali lokum
landlord nie oddal im depozytu twierdzac, ze musi przemalowac i naprawic
elektryke bo ja zniszczyli...
Niestety to zadko trafia wlasnie do Polakow, ktorzy sa nauczeni w Polsce by
dbac o o "innych" a nie o siebie.
Polak chce zrobic dobrze kazdemu a wychodzi na tym jak widac na nie jednym
przykladzie. O tym wiedza ciapule i potrafia to w 100% wykorzystac.
Po prostu polacy musza zaczac sie martwic o siebie.





Marek (UK)

Posted: 25 Lut 2010 16:13:52



Cześć Payol
Thu, 25 Feb 2010 03:25:51 -0800 (PST) w
napisałeś:


A bzdura. To zalezy od kontraktu landlorda z agencj . W moim przypadku
w a nie agencja zajmuje si wszystkim
[cut]


A w moim nie :) czyli nie bzdura.

w moim też landlord wszystkimi remontami sie zajmowal, ale to ogolnie
porzadny chłop był i chetnie wpadał zobaczyc co jest do zrobienia (fakt,
ze po raz pierwszy wynajmował swoj dom :)).




Agnieszka Krysiak

Posted: 25 Lut 2010 18:34:23




BTW, Podobno i tak nie maja ;-). Ja wyegzekwowalem wpis do umowy ze cd
jest zalaczone do umowy, ale wiesz plytka moze sie porysowac w
trakcie... wiesz jak to bywa z tymi plytami cd

Dlatego IMO powinny byc odbitki, ponumerowane i parafowane. To nie
jest az taki koszt.


Agnieszka






PMI

Posted: 25 Lut 2010 18:39:56





Witam,

Sprawa wyglada nastepujaco:
Landlord dysponuje zdjeciem ogrodu- tam ladne kwiatki roslinki doniczki
itp i twierdzi ze tak bylo zanim sie wprowadzilem. Problem polega na tym
ze to zdjecie nijak sie ma do stanu ogrodu kiedy ja sie wprowadzalem. Z
tym zdjeciem to teraz dopiero wyskoczyl.

Landlord moze ci naskoczyc. Jak nie bylo protokolu przejecia sporzadzonego
podczas odbierania kluczy to nawet nie udowodni ci ze w domu bylo choc jedno
krzeslo i niezane z ema na to swiadków - musi miec twoj podpis. Nie bój nic
i wal do sadu z tym - landlord bedzie cienko piszczal, no chyba ze zalezy ci
na mieszkaniu tam to sie jakos dogadaj. Ja bym jednak uciekal bo skoro wali
w kija z tym to potem bedzie gorzej.




Twoja wypowiedź

Bold Style  Italic Style  Underlined Style  Image Link  Insert URL  Email Link  Wyłącz BB code


Zanim wyślesz jakąś wiadomość z polskimi znakami, upewnij się czy kodowanie znaków w twojej przeglądarce to ISO-8859-2
 » Login  » Hasło 
 

Jak podaje Wiki (http://pl.wikipedia.org/wiki/Migracja_ludno%C5%9Bci) emigracja czy pisząc dokładnie migracja jest to:
Przemieszczanie się ludności mające na celu zmianę miejsca pobytu
Przemieszczanie się ludności jest całkowicie naturalnym zjawiskiem i występowało we wszystkich czasach. Nasilenie się migracji może nastąpić m.in. z przyczyn złej sytuacji gospodarczej w miejscu zamieszkania (migracje ekonomiczne) lub sytuacji politycznej nieodpowiadającej migrującym (migracje polityczne).


Nieraz lepiej jednak zostać w domu...

Czas ładowania strony (sek.): 0.821
miniBB.net © 2001-2010 Polityka prywatności
cb-radio + zabawne gg + katrina + op7 + giełda + kinia +
Warszawa eutanazja Bluzy karta kredytowa visa sukienki