| ° Forum ° Odpowiedz ° Rejestracja ° Szukaj ° | |
| Autogiełda | Pozycjonowanie stron | złote monety - antykwariat |
| Zobacz: / Moje miasto - Olsztyn / Listkek na szybie |
| Autor | Wiadomość |
| Wodz
|
Posted: 16 Paź 2005 11:52:13 Witam Chciałbym się spytać czy gdzieś można w Olsztynie jeszcze kupiś (najlepiej w nowszym wydaniu) naklejke z listkiem na szybe? Jestem świerzo upieczonym kierowcą i chciałbym poinformować innych uczestników drogi, że jeszcze doszkalam swoje umiejętności. PS. Przypomina mi się powiedzenie z czasów socjalizmu: "z przodu listek, z tyłu listek, a w środku głąb" ;P Z góry dziękuję za odpowiedz. |
| Joanna
|
Posted: 16 Paź 2005 19:42:24 Chciałbym się spytać czy gdzieś można w Olsztynie jeszcze kupiś
(najlepiej w nowszym wydaniu) naklejke z listkiem na szybe? Jestem świerzo upieczonym kierowcą i chciałbym poinformować innych uczestników drogi, że jeszcze doszkalam swoje umiejętności. ja kiedyś kupowałam w tym sklepie z narzędziami, z gwoździami i tym podobnymi cudkami na Samulowskiego (koło LO 2) na parterze mieli, tak w głębi pozdr joan |
| Lukasz Chomicz
|
Posted: 17 Paź 2005 19:06:04 Witam Chciałbym się spytać czy gdzieś można w Olsztynie jeszcze kupiś (najlepiej w nowszym wydaniu) naklejke z listkiem na szybe? Jestem świerzo upieczonym kierowcą i chciałbym poinformować innych uczestników drogi, że jeszcze doszkalam swoje umiejętności. Sluchaj... ja bym go na Twoim miejscu w ogole nie kupowam, a tym bardziej nie przylepial. Przez wiekszosc kierowcow bedziesz traktowany jak traktowane sa L-ki :) W ich oczach bedziesz zawalidroga i narobisz sobie tylko klopotow. Masz prawo jazdy i jestes pelnoprawnym uczestnikiem naszych drog :D Pozdrawiam |
| szauek
|
Posted: 17 Paź 2005 23:39:43 Sluchaj...
ja bym go na Twoim miejscu w ogole nie kupowam, a tym bardziej nie przylepial. Przez wiekszosc kierowcow bedziesz traktowany jak traktowane sa L-ki :) W ich oczach bedziesz zawalidroga i narobisz sobie tylko klopotow. Masz prawo jazdy i jestes pelnoprawnym uczestnikiem naszych drog :D Jesteś jednym z tych wspaniałych uczestników ruchu, którzy zamiast wpuścić wspomnianą L-kę wpychają się tak, żeby przynajmniej nie stracić 1,5 minuty życia? Pytam bo nie wiem. szauek |
| Wojtas
|
Posted: 18 Paź 2005 08:03:40 Przez wiekszosc kierowcow bedziesz traktowany jak traktowane sa
L-ki :) W ich oczach bedziesz zawalidroga i narobisz sobie tylko klopotow. Masz prawo jazdy i jestes pelnoprawnym uczestnikiem naszych drog :D Tak sie akurat sklada, ze jestem obecnie kierowca wspanialej L-ki. Tym co sie uczy, a nie instruktorem:) I raz mialem "mila" sytuacje jak stalem na swiatlach. Gdy nastepowala zmiana na zielone (jeszcze sie swiecilo czerwone i pomaranczowe), a ja marny kierowca w L-ce nie zareagowalem na ten wyrazny sygnal swietlny w przeciagu 0,12s , to od razu uslyszalem za soba klakson. Coz, w takiej sytuacji dbajac o dobro kierowcy stojacego za mna, aby sie troche odstresowal (moze mial ciezki dzien), poczekalem jeszcze z kilkanascie sekund i ruszylem powoli. Hmmm, teraz tak sie zastanawiam, ze cos moze ode mnie chcial, moze powinienem wysiasc z samochodu i spytac sie czy nie potrzebuje pomocy? (ale ja sie nie znam, ja dopiero ucze sie jezdzic). |
| Wojtas
|
Posted: 18 Paź 2005 11:59:58 Moge Ci dac dobra rade na takie sytuacje. Miej takich ludzi w dupie. Tak
samo tych, ktorzy trabia na Ciebie jak zawracasz, albo jak zjezdzasz z glownej drogi. Albo takich co to zrownaja sie z Toba i zaczynaja Ci cos wymachiwac rekoma. Szkoda nerwow na cwiercinteligentow, ktorzy mysla, ze sa asami przestworzy i ze akurat im wolno lamac przepisy drogowe. Tez sie kiedys denerwowalem jak mi ktos trabil, ale doszedlem do wniosku, ze to problem tego trabiacego a nie moj, ze jest tak sfrustrowany brakiem regularnego sensu ze testosteron zmienia mu obiekt zainteresowania z kobiety na auto. No mnie akurat to nie wzruszylo, tacy ludzie sami wydaja o sobie opinie trabiac na L-ki (i nie tylko na L-ki).Cala ta sytuacja wywolala usmiech na mojej twarzy oraz instruktora, ktory spokojnym tonem oswiadczyl "no zatrab sobie jeszcze troszke". |
| Wodz
|
Posted: 18 Paź 2005 14:31:20 Przez wiekszosc kierowcow bedziesz traktowany jak traktowane sa L-ki
:) W ich oczach bedziesz zawalidroga i narobisz sobie tylko klopotow. Masz prawo jazdy i jestes pelnoprawnym uczestnikiem naszych drog :D Tak sie akurat sklada, ze jestem obecnie kierowca wspanialej L-ki. Tym co sie uczy, a nie instruktorem:) I raz mialem "mila" sytuacje jak stalem na swiatlach. Gdy nastepowala zmiana na zielone (jeszcze sie swiecilo czerwone i pomaranczowe), a ja marny kierowca w L-ce nie zareagowalem na ten wyrazny sygnal swietlny w przeciagu 0,12s , to od razu uslyszalem za soba klakson. Coz, w takiej sytuacji dbajac o dobro kierowcy stojacego za mna, aby sie troche odstresowal (moze mial ciezki dzien), poczekalem jeszcze z kilkanascie sekund i ruszylem powoli. Hmmm, teraz tak sie zastanawiam, ze cos moze ode mnie chcial, moze powinienem wysiasc z samochodu i spytac sie czy nie potrzebuje pomocy? (ale ja sie nie znam, ja dopiero ucze sie jezdzic). Witam Właśnie ja miałem też niedawno taką właśnie sytuacje, tylko że zatrzymałem się przed światłem czrwonym i zapaliła się zielona strzałka warunkowa. Mi tylko z przejęcia zgasł silnik. Niestety facet za mną musiał poczekać aż go uruchomię ponownie. Już myślałem, że tylko do "pełno prawnych" kierowców inni uczestnicy ruchu tak się zachowują. Przy obecynch cenach bęzyny (lub innego paliwa) każdemu posiadaczowi 4 kółek się spieszy, przy naszych czrwonych falach. |
| Joanna
|
Posted: 18 Paź 2005 16:58:11 Tak sie akurat sklada, ze jestem obecnie kierowca wspanialej L-ki. Tym co
sie uczy, a nie instruktorem:) I raz mialem "mila" sytuacje jak stalem na swiatlach. ech, co to za kretyni żeby trąbić na L-ki......czasami L-ki potrafią być strasznie męczące - ostatnio na przykład stałam za taką chyba z 10 minut zanim dziewczę odważyło się skręcić :)) ale ja spokojnie to znoszę - jeszcze pamiętam jak sama się pociłam 10 lat temu w takiej L-ce. współczuję biedakom i tyle..... ja tam swego czasu jeździłam z listkiem i korona mi z głowy nie spadła. nie zauwazyłam żebym była inaczej traktowana niż teraz jak juz jeżdzę bez listka. Ale powiem wam, że jazda z listkiem dawała mi jakieś złudne poczucie bezpieczeństwa.... pozdr joan |
| Joanna
|
Posted: 19 Paź 2005 08:34:15 Joanna, gratuluje wytrwalosci :)
ale 10 minut ?:)) Ja bym nie wytrzymal.. szczerze?? po pięciu minutach zaczęłam się zastanawiac czy nie wyminąć L-ki chodnikiem - ale nie chciałam wiochy robić ;)))) złośc ustąpiła miejsce ździwieniu bo dziewczyna nawet jak widziała samochód na horyzoncie to i tak czekała żeby go przepuścić :) trochę jej współczułam bo pewnie się nieźle napociła - wyjeżdzała z podporządkowanej i to skręcała w lewo :) ale trąbić nie trąbie bo wiem po sobie że to tylko bardziej stresuje. doswiadczonych badz tez bardziej ) L-ka jest postrzegana jako zawalidroga
i robią jak najwiecej by je wyminac...chocby po to by zyskac te 30 sekund, bądź przejechac skrzyzowanie przed zmiana swiatla :) no tak czy nie ? no tak, tak. L-ki to zawalidrogi, zwłaszcza jak się poruszają 20 km na godzinę lub blokują skrzyżowanie. jak się da to trzeba je wymijać no ale nie za wszelką cenę. a trąbić nie wolno! bo to chamstwo i krótka pamięc - zapomniał wół jeden z drugim jak cielęciem był ;)) pozdr joan |
| jarojk
|
Posted: 19 Paź 2005 09:11:42 hmm ale jest tez i druga strona medalu.. swego czasu mialem sytuacje ze jechała przedemną L -ka i jakis chyba niezdecydowany instruktor byl - jechalem kosciuszki od manhattanu i pozniej skrecalem w lewo w strone placu pulawskiego (tuz za fisharmonia ;-) ) Lka jechala prawie na krawezniku z prawej strony by .. nagle.. jakies 10 m przed tym skrzyzowaniem zjechac na lewy pas.. bez kierunkow, ( wlaczajac go dopiero jak sie zatrrzymala z powodu jadacych z naprzeciw pojazdow) powodujac moje baardzo gwałtowne hamowanie... z piskiem na co owy instruktor wyszedl z samochodu i do mnie " zareagowac.. wiele razy zdarza sie ze za wlasnie niezdecydowanie poczatkujacych kierowcow w L-kach odpowiadaja instruktorzy... bo przecież po co on tam siedzi ???? |
| Wodz
|
Posted: 19 Paź 2005 16:28:39 hmm ale jest tez i druga strona medalu.. swego czasu mialem sytuacje ze
jechała przedemną L -ka i jakis chyba niezdecydowany instruktor byl - jechalem kosciuszki od manhattanu i pozniej skrecalem w lewo w strone placu pulawskiego (tuz za fisharmonia ;-) ) Lka jechala prawie na krawezniku z prawej strony by .. nagle.. jakies 10 m przed tym skrzyzowaniem zjechac na lewy pas.. bez kierunkow, ( wlaczajac go dopiero jak sie zatrrzymala z powodu jadacych z naprzeciw pojazdow) powodujac moje baardzo gwałtowne hamowanie... z piskiem na co owy instruktor wyszedl z samochodu i do mnie " zareagowac.. wiele razy zdarza sie ze za wlasnie niezdecydowanie poczatkujacych kierowcow w L-kach odpowiadaja instruktorzy... bo przecież po co on tam siedzi ???? To jakiś nerwowy instruktor. Jak za mną gość hamował z piskiem opon to instruktor kazał mi podjechać troche, bo tamten by się nie wyrobił. Jak pamiętasz do wszystkich uczestników drogi musisz mieć ograniczone zaufanie, a na L-ki szczegulnie uważać. Z takimi awanturnikami nie nalezy wdawać się w dyskusje. Olej go. |
| jarojk
|
Posted: 19 Paź 2005 18:04:46 Jak pamiętasz do wszystkich uczestników drogi musisz mieć ograniczone
zaufanie, a na L-ki szczegulnie uważać. i mam mam .. juz raz przez elke w rowie bylem ...- trasa dobre miasto lidzbark .. las.. zakrety z naprzeciwka jedzie tir a jego zaczyna wyprzedzac elka.. tia... gdyby nie byl akurat plytki row to bym czołówke zaliczył Z takimi awanturnikami nie nalezy wdawać się w dyskusje. Olej go.
u tak zrobiłem jednakże wkurza mnie to ze taki człowiek z zasady powinien być baaardzo cierpliwy... - jednym slowem wspolczuje tym ktorzy u niego kurs robili |
| Wodz
|
Posted: 20 Paź 2005 06:30:14 i mam mam .. juz raz przez elke w rowie bylem ...- trasa dobre miasto
lidzbark .. las.. zakrety z naprzeciwka jedzie tir a jego zaczyna wyprzedzac elka.. tia... gdyby nie byl akurat plytki row to bym czołówke zaliczył u tak zrobiłem jednakże wkurza mnie to ze taki człowiek z zasady powinien
być baaardzo cierpliwy... - jednym slowem wspolczuje tym ktorzy u niego kurs robili Hmmm ciekawe co wtedy robił instruktor. Jak tak ma uczyc wyprzedzania to niedługo bedziemy pełno wariatów na drodze. :( |
| marcepan
|
Posted: 20 Paź 2005 06:58:38 Hmmm ciekawe co wtedy robil instruktor. Jak tak ma uczyc
wyprzedzania to niedlugo bedziemy pelno wariatow na drodze. :( Jeszcze listka nie kupiles a juz oceniasz kierowcow... niezle:) Pojezdzij najpierw kilka lat lub kilkaset tys km |
| PlaMa
|
Posted: 20 Paź 2005 15:47:55 Dodam, że uruchomili kolejną sygnalizację świetlną przy budynku poczty
na Pieniężnego.. Od teatru do mostu Jana jechałem 24 minuty. ku**a! wez nic nie mow o tych swiatlach! Mnie wkurzaja zdrowo jako pieszego i jako kierowce! Ale jako pieszego to wkurzaja podwojnie! Skrzyzowanie przy mochnackiego ktos tak zwalil ze szkoda gadac! Zrobili normalnie dzialajaca sygnalizacje (normalnie czyli nie warunkowe i zielone dla pieszych) na tych zjazdach grunwaldzka-sliwy i tej na szrajbera. Co za niedorobiony debil to wymyslil to nie wiem! Jak chce przejsc spod Etosu pod McDonald to mam 4 sygnalizacje po drodze i na wszystkich trzeba stac i czekac na zielone!!!! D E B I L I Z M ! ! ! Potrzebuje 7min by przejsc jedno skrzyzowanie! A jak chadzalem do pracy w centrum to pokonywalem 5 sygnalizacji!! Chcialbym dorwac debila ktory to wymyslil... powiedzialbym co o nim mysle :/ PS: oczywiscie wk***ni piesi i tak laza po staremu chociaz wczoraj widzialem gliniazy wlepiajacych mandat (nie wiem czy za to ale stali akurat pod sygnalizatorem, wiec...), najlepsze jest to ze widzialem radiowoz drogowki ktory mial czerwone (piesi mieli zielone) a zatrzymal sie na sec i ruszyl dalej! :D PS2: grrr... naprawde zj**li to skrzyzowanie :/ szauek
pozdrawiam. PlaMa |
| Joanna
|
Posted: 20 Paź 2005 19:41:38 Wiem
za to, ze nasze drogi są kręte i niebezpieczne. tia.... i wszystkie te wypadki są przez te nasze "niebezpieczne i kręte drogi"....:-/ po dziesieciu latach jeżdzenia stawiałabym bardziej na głupich, za szybko jeżdzących i kierowców a nie na drogi. joan |
|
Jak podaje Wiki (http://pl.wikipedia.org/wiki/Migracja_ludno%C5%9Bci)
emigracja czy pisząc dokładnie migracja jest to:
Przemieszczanie się ludności mające na celu zmianę miejsca pobytu Przemieszczanie się ludności jest całkowicie naturalnym zjawiskiem i występowało we wszystkich czasach. Nasilenie się migracji może nastąpić m.in. z przyczyn złej sytuacji gospodarczej w miejscu zamieszkania (migracje ekonomiczne) lub sytuacji politycznej nieodpowiadającej migrującym (migracje polityczne). Nieraz lepiej jednak zostać w domu... Czas ładowania strony (sek.): 0.630 miniBB.net © 2001-2009 Polityka prywatności cb-radio + zabawne gg + op7 + giełda + |