| ° Forum ° Odpowiedz ° Rejestracja ° Szukaj ° | |
| Autogiełda | Pozycjonowanie stron | złote monety - antykwariat |
| Zobacz: / Moje miasto - Olsztyn / coś nam grupa ucichła |
| << . 1 . 2 . 3 . >> |
| Autor | Wiadomość |
| Wodz
|
Posted: 10 Lip 2007 16:15:06 Ja sobie poradzę, ale jest to jedyny dział matematyki, którego nie lubię.
Hmmm zauważyłem taką prawidłowość jak ktoś nie lubi matematyki to lubi statystykę, jak toś ją lubi to ma trudności z nią. |
| Premnathan
|
Posted: 10 Lip 2007 18:23:57 Hmmm zauważyłem taką prawidłowość jak ktoś nie lubi matematyki to lubi
statystykę, jak toś ją lubi to ma trudności z nią. W moim przypadku się to sprawdza. Mam ukończone studia na wydziale matematycznym, a ze statystyką miałem trudności, choć stwierdzam, że jest bardzo łatwa w porównaniu z innymi działami matematyki. |
| Premnathan
|
Posted: 10 Lip 2007 18:26:16 Co powiesz o moim, sprzed lat: Oprogramowanie do nauczania harmonii
funkcyjnej dur-mooll... E, no ładny!! Tylko tym bardziej nie wiem o co chodzi :). Wiem, co to jest dur i moll, ale nie wiem, czy w tym zakresie co trzeba ;). O to, o to. Swoją drogą ciekawe, jaka byłaby reakcja ogółu, gdyby ktoś się przyznał, że nie wie, o co chodzi w temacie, powiedzmy, "bohater romantyczny w epice Mickiewicza". (przepraszam za prymitywny przykład) |
| Wodz
|
Posted: 10 Lip 2007 18:39:02 Hmmm zauważyłem taką prawidłowość jak ktoś nie lubi matematyki to lubi
statystykę, jak toś ją lubi to ma trudności z nią. W moim przypadku się to sprawdza. Mam ukończone studia na wydziale matematycznym, a ze statystyką miałem trudności, choć stwierdzam, że jest bardzo łatwa w porównaniu z innymi działami matematyki. Tak W moim też się sprawdziło. Nie lubię matematyki. Nie oznacza to że jej kompletnie nie rozumiem, co innego matematyka tzw wyższa (np całki - aż mnie ciarki przechodzą). Statystyka wydała mi się bajecznie prosta :). |
| sq4ty
|
Posted: 10 Lip 2007 19:18:02 O to, o to.
Swoją drogą ciekawe, jaka byłaby reakcja ogółu, gdyby ktoś się przyznał, że nie wie, o co chodzi w temacie, powiedzmy, "bohater romantyczny w epice
Mickiewicza". (przepraszam za prymitywny przykład) Nie no, z tym bohaterem to trochę wstyd nie wiedzieć chociaż, ja wiem, dwóch... Ja swoje obie prace pisałam o metaforach. "Micro- and Macrometaphors in Songs by Stare Dobre Małżeństwo and Simon&Garfunkel" i "Conceptual Metaphors of Sport in Modern English" No to teraz dzieci powiedzą mi, co to jest me-ta-foooooo-ra :). Swoją drogą, co to jest metafora dowiedziałam się dopiero na studiach i od wtedy zaczęłam się dziwić, dlaczego wcześniej na polskim nie potafiono mi tego wyjaśnić, skoro to takie proste. A mi się zawsze z porównanim myliło :P. Maja |
| szauek
|
Posted: 10 Lip 2007 22:20:11 Socjologia - fajny kierunek, nie? Kiedyś myślałam, żeby sobie
postudiować dla czystej przyjemności socjologię na TWP, No kolega uwalił info, ale nie dziwie się. Pytał mnie po oblanym licencjacie co to są jakieś atrybuty plików. sz. |
| Marrcino
|
Posted: 11 Lip 2007 06:27:47 Ano, ładny temacik. Taki wiesz, rodem z filmów szpiegowskich czy coś... ;)
Co powiesz o moim, sprzed lat: Oprogramowanie do nauczania harmonii funkcyjnej dur-mooll... Przemek. To ja się dołączę: Inżynierka: Rozmyte systemy ekspertowe Magisterka: Wieloagentowe systemy argumentacyjne, gry argumentacyjne bez sędziego. Ale to nie w Olsztynie. Jak ktoś czyta joemonster to kojarzy mojego słynnego promotora slawiana Marrcino |
| sq4ty
|
Posted: 11 Lip 2007 07:17:45 Socjologia - fajny kierunek, nie? Kiedyś myślałam, żeby sobie postudiować dla czystej przyjemności socjologię na TWP, No kolega uwalił info, ale nie dziwie się. Pytał mnie po oblanym licencjacie co to są jakieś atrybuty plików.
:). To nawet ja wiem mniej więcej :). Z kolei mój kolega, który studiował na TWP opowiadał historię o robieniu stron. Koleś pokazuje wykładowcy jakąś stronę, którą "sam" zrobił. Pytanie wykładowcy: "W czym pan pisał tą stonę?". Chwila wahania, wzrok tęskniący za rozumem, odpowiedź: "W HTMLu..." Pytanie: "No ta, ale jakiego narzędzia pan używał?". Pytanie pozostało bez odpowiedzi... Nie zgodzę się, że TWP jest beznadziejną szkołą. A to dlatego, że stwarza bardzo dobre warunki do nauki - ma świetnie wyposażone pracownie, bibliotekę z nowościami, bardzo dobrych wykładowców... Jeśli się _chce_ skorzystać z tych możliwości, naprawdę dużo można z tej szkoły wyciągnąć. Kumpel skończył tam informę na pięć, dostał się na polibudę w Gdańsku (mimo, że nie miał inżyniera, to go przyjęli) i tez ją skończył nieźle. Inna sprawa, że w tej szkole z założenia mowi się nauczycielom i wykładowcom, że wszyscy mają zdać". No to skoro mają, no to zdają, po co się denerwować? A jakim ktoś będzie fachowcem potem, to już jego sprawa i jego wyrzucone pieniądze. Jak byłam na policealnym w ZDZcie to niektórzy zamiast programować, potrafili 6h siedzieć w necie i ściagac gołe laski. Mam poważne wątpliwości, czy oni wiedzą, co to są atrybuty plików :). A powinni... Maja |
| Premnathan
|
Posted: 11 Lip 2007 07:42:39 Inżynierka: Rozmyte systemy ekspertowe
Ciekawe. Chętnie bym się z tym trochę zapoznał. Magisterka: Wieloagentowe systemy argumentacyjne, gry argumentacyjne bez
sędziego. Tu domyślam się, o co może chodzić, ale chętnie dowiedziałbym się dokładnie. Ale to nie w Olsztynie. Jak ktoś czyta joemonster to kojarzy mojego
słynnego promotora slawiana Olsztyn nie jest wiodącym ośrodkiem w tych dziedzinach i nie wiem, czy powinien nim być. |
| Premnathan
|
Posted: 11 Lip 2007 07:45:03 Inna sprawa, że w tej szkole z założenia mowi się nauczycielom i
wykładowcom, że wszyscy mają zdać". Hm, zastanawiałem się, czy nie spróbować nawiązać współpracy z tą szkołą, ale po takim sygnale (nie pierwszym już) chyba dam sobie spokój. Opinie, jakie ja słyszałem o TWP, mniej więcej pokrywają się z Twoimi. Przemek. |
| Marrcino
|
Posted: 11 Lip 2007 07:51:03 Inżynierka: Rozmyte systemy ekspertowe
Ciekawe. Chętnie bym się z tym trochę zapoznał. Logika rozmyta i jej zastosowanie w języku fuzzy clips Magisterka: Wieloagentowe systemy argumentacyjne, gry argumentacyjne bez
sędziego. Tu domyślam się, o co może chodzić, ale chętnie dowiedziałbym się dokładnie. A to akurat świetna rzecz we wszelkiego rodzaju symulacjach rzeczywistych zachowań, szczególnie dużych grup (coś w stylu "Fundacji" Asimova ;)) Ale to nie w Olsztynie. Jak ktoś czyta joemonster to kojarzy mojego
słynnego promotora slawiana Olsztyn nie jest wiodącym ośrodkiem w tych dziedzinach i nie wiem, czy powinien nim być. Nie jest i nie da rady być, to nie tak prosto zbudować infrastrukturę i ściągnąć kadrę. Ale co za problem wyjechać na parę lat ;) Marrcino |
| sq4ty
|
Posted: 11 Lip 2007 08:27:24 Inna sprawa, że w tej szkole z założenia mowi się nauczycielom i
wykładowcom, że wszyscy mają zdać". Hm, zastanawiałem się, czy nie spróbować nawiązać współpracy z tą szkołą, ale po takim sygnale (nie pierwszym już) chyba dam sobie spokój. Opinie, jakie ja słyszałem o TWP, mniej więcej pokrywają się z Twoimi. Ja, gdybym nie wyjeżdżała, to pewnie też bym się zastanawiała nad współpracą z tą szkołą. Chciałabym tam pracować tylko ze względu na pieniądze, zresztą niemałe. A że olewają? Przyzywczaiłam się przez 4 lata do różnych szkół. Oni chcą odbębnić, to bym im w tym pomogła. Kto by się chciał nauczyć to by się nauczył, a kto by się nie uczył, to by się go trochę przycisnęło, żeby zasiać ziarno niepewności w jego duszy, ale i tak by się gościa/ gościówę puściło. Nieraz już tak robiłam, przywykłam. A gdyby mi mieli za to płacić solidne pieniądze? Czemu nie. Ja mam ten komfort, że nie uczyłabym zadnego przedmiotu kierunkowego, więc miałabym spokojne sumienie, bo kto by tam chciał się uczyć jakiegoś bzdetnego angielskiego :P. Maja |
| Wodz
|
Posted: 11 Lip 2007 08:41:13 Inna sprawa, że w tej szkole z założenia mowi się nauczycielom i
wykładowcom, że wszyscy mają zdać". Hm, zastanawiałem się, czy nie spróbować nawiązać współpracy z tą szkołą, ale po takim sygnale (nie pierwszym już) chyba dam sobie spokój. Opinie, jakie ja słyszałem o TWP, mniej więcej pokrywają się z Twoimi. Po licencjacie mam podobne odczucia. Chociaż bywają jednostki zwane "spadochroniarzami", ale to nieliczne. Trudność przedmiotu zależy od wykładowcy z którym masz zajęcia. Jeden poprowadzi to tak, że jest tylko śmiech na sali. Drugi zaś, że wszyscy srają po gaciach czy zdają. W tym drugim wypadku tylko nieliczni nie zdają czytaj 2 - 3 osoby. Nie zgodzę się, że TWP jest beznadziejną szkołą. A to dlatego, że stwarza
bardzo dobre warunki do nauki - ma świetnie wyposażone pracownie, bibliotekę z nowościami, bardzo dobrych wykładowców... Jeśli się _chce_ skorzystać z tych możliwości, naprawdę dużo można z tej szkoły wyciągnąć. Kumpel skończył tam informę na pięć, dostał się na polibudę w Gdańsku (mimo, że nie miał inżyniera, to go przyjęli) i tez ją skończył nieźle. Z tą dobrze wyposażoną biblioteką bym się tak do końca nie zgodził. Książek tam jest mało. Zgadza się co jakiś czas kupowali nowe. Jak rozpoczynałem naukę można było wypożyczyć 3 książki na 2 miesiące, a później jak była 2 na magazynie można było ją przedłużyć o kolejny miesiąc. Skrypty (nie wiem dokładnie jaką mieli definicję pod tą nazwą, gdyż książka wykładowcy, tylko że wydana w 2 uczelni nie była nim, a niektóre inne tak) można było trzymać 9 miesięcy. Na ostatnim roku to się zmieniło można było już trzymać 5 książek przez chyba 5 miesięcy. Najlepsze jest to, że nie można było wypożyczyć 2 książek o tej samej tematyce. Nie wiem jak to jest teraz, bo nie musiałem korzystać :) Zgadza się wykładowców ma super. Tylko trzeba trafić na takich, którzy nie odbiło im przez za dużo skrótów przed nazwiskiem. Z takimi to się najgorzej pracuje. Ale takich można spotkać na każdej uczelni ... |
| Wodz
|
Posted: 11 Lip 2007 08:54:06 Ja, gdybym nie wyjeżdżała, to pewnie też bym się zastanawiała nad współpracą
z tą szkołą. Chciałabym tam pracować tylko ze względu na pieniądze, zresztą niemałe. A że olewają? Przyzywczaiłam się przez 4 lata do różnych szkół. Oni chcą odbębnić, to bym im w tym pomogła. Kto by się chciał nauczyć to by się nauczył, a kto by się nie uczył, to by się go trochę przycisnęło, żeby zasiać ziarno niepewności w jego duszy, ale i tak by się gościa/ gościówę puściło. Nieraz już tak robiłam, przywykłam. A gdyby mi mieli za to płacić solidne pieniądze? Czemu nie. Ja mam ten komfort, że nie uczyłabym zadnego przedmiotu kierunkowego, więc miałabym spokojne sumienie, bo kto by tam chciał się uczyć jakiegoś bzdetnego angielskiego :P. Maju jak już zeszłaś na temat języków obcych. Miałem takiego "fajnego" nauczyciela z niemieckiego w tej szkole ... Facet pracował w kilku miejscach na TWP, w elektroniku i był przewodnikiem. Facet na lekcjach zawsze się przechwalał, gdzie on nie był, jakie tam w Niemczech jest dobrze itp. Zawsze jak robił nam sprawdziany to były one napisane ręcznie (nie miał czasu lub drukarka nawaliła). O przepraszam raz dał nam wydrukowane... Zawsze jednak trzeba było przebrnąć przez wersje graficzną (jak było wydrukowane to drukarka nie drukowała niektórych linii w elemencie drukującym). Za każde skserowany sprawdzian musieliśmy płacić. Facet zawsze miał jakieś problemy ... Tydzień przed egzaminem zerowym (mieliśmy co 2 tygodnie) spotkał mnie w autobusie i powiedział, że 3 osób nie ma na protokole egzaminu (nie wiem skąd on ja brał bo w najnowszym było wszystko ok). Kolega w końcu się wkurzył i powiedział w dziekanacie/sekretariacie co o tym wszystkim myśli. Facet w następnym roku już tam nie pracował. Spotkałem się też z 2 przypadkami (jeden opisany wyżej) na tej uczelni, że to pracownik miał więcej do powiedzenia niż zwierzchnicy. PS. Ulżyło mi ;P |
| JerzyM
|
Posted: 11 Lip 2007 11:36:20 Najlepsze jest to, że nie można było wypożyczyć 2 książek o tej samej
tematyce. Nie wiem jak to jest teraz, bo nie musiałem korzystać :) Kiedyś robiłem im awanturę gdy kompendium C++ (gdzie cała książka to właściwie tylko rozpiska funkcji i w cholerę listingów) było dostępne TYLKO w czytelni. Kobiety z biblioteki nie rozumiały, że tego typu książek nie da się czytać od tak ... zresztą książka miała czyściutką kartę - widać NIKT jej nie pożyczał. Ostatnim argumentem było oczywiście "to jedyny egzemplarz i musi być w czytelni". P.S. Swoją drogą niezły ubaw żeby w szkole stricte informatycznej biblioteka miała dalej papierowy obieg wypożyczeń, stemplowanie obiegówki wymagało dymania po calutkim mieście (włącznie z biblioteką na humanie UWM), przeglądanie stanu książek przez net czy rezerwacja pozycji przez net to czysta teoria ... |
| JerzyM
|
Posted: 11 Lip 2007 11:36:32 Maju jak już zeszłaś na temat języków obcych. Miałem takiego "fajnego"
nauczyciela z niemieckiego w tej szkole ... Facet pracował w kilku miejscach na TWP, w elektroniku i był przewodnikiem. Facet na lekcjach zawsze się przechwalał, gdzie on nie był, jakie tam w eeee masz na myśli Kowalskiego ?? Ja tego gościa przerabiałem w mechaniku ... przechodzę na drugą stronę drogi jak go widzę żeby mu dzień dobry nie mówić - chyba właściwie oddaje to mój stosunek do gościa. |
| JerzyM
|
Posted: 11 Lip 2007 11:36:32 Inna sprawa, że w tej szkole z założenia mowi się nauczycielom i
wykładowcom, że wszyscy mają zdać". No to skoro mają, no to zdają, po co się denerwować? A jakim ktoś będzie fachowcem potem, to już jego sprawa i jego wyrzucone pieniądze. Jak byłam na policealnym w ZDZcie to niektórzy zamiast programować, potrafili 6h siedzieć w necie i ściagac gołe laski. Mam poważne wątpliwości, czy oni wiedzą, co to są atrybuty plików :). A powinni... Mam paru znajomych którzy pracowali lub pracują tam. Problem w tej szkole to bardzo autorytatywna Pani kanclerz. Bardzo często jest tak że robi się coś źle "bo tak karzą" a kto podnosi głowę i próbuje cokolwiek doprowadzić do ładu ... to żegna się z robotą. |
| JerzyM
|
Posted: 11 Lip 2007 11:40:39 To ja się dołączę:
Inżynierka: Rozmyte systemy ekspertowe Magisterka: Wieloagentowe systemy argumentacyjne, gry argumentacyjne bez sędziego. ja na magistra pisałem serwer aplikacyjny dla mobilnych przedstawicieli :-) prawie go nawet produkcyjnie uruchomiłem .... |
| Jakub Jankowski
|
Posted: 11 Lip 2007 12:03:35 Maju jak już zeszłaś na temat języków obcych. Miałem takiego "fajnego"
nauczyciela z niemieckiego w tej szkole ... Facet pracował w kilku miejscach na TWP, w elektroniku i był przewodnikiem. Hm, kiedy to było? Bo za mojej kadencji w ZSEiT języka niemieckiego uczyły same kobiety. |
| Premnathan
|
Posted: 11 Lip 2007 12:18:27 ja na magistra pisałem serwer aplikacyjny dla mobilnych przedstawicieli
:-) prawie go nawet produkcyjnie uruchomiłem .... Prawie? Tam, gdzie ja studiowałem, nie uzyskałbyś tytułu, gdybyś nie uruchomił do końca. Rzadko się zdarzało, żeby zaliczano rok komuś, kto "prawie" uruchomił program zaliczeniowy. Oczywiście nie jest to uwaga do Ciebie tylko do szkoły. |
| Jakub Jankowski
|
Posted: 11 Lip 2007 12:32:29 ja na magistra pisałem serwer aplikacyjny dla mobilnych przedstawicieli
:-) prawie go nawet produkcyjnie uruchomiłem .... Prawie? Tam, gdzie ja studiowałem, nie uzyskałbyś tytułu, gdybyś nie uruchomił do końca. Hint: *produkcyjnie* |
| Wodz
|
Posted: 11 Lip 2007 12:34:27 Maju jak już zeszłaś na temat języków obcych. Miałem takiego "fajnego"
nauczyciela z niemieckiego w tej szkole ... Facet pracował w kilku miejscach na TWP, w elektroniku i był przewodnikiem. Facet na lekcjach zawsze się przechwalał, gdzie on nie był, jakie tam w eeee masz na myśli Kowalskiego ?? Bingo. |
| JerzyM
|
Posted: 11 Lip 2007 12:50:21 Prawie? Tam, gdzie ja studiowałem, nie uzyskałbyś tytułu, gdybyś nie
uruchomił do końca. Rzadko się zdarzało, żeby zaliczano rok komuś, kto "prawie" uruchomił program zaliczeniowy. Oczywiście nie jest to uwaga do Ciebie tylko do szkoły. Przemek ja nie mówię o pokazie na egzaminie (którego i tak nie było :-) ale o produkcyjnym uruchomieniu tego w firmie do rzeczywistej pracy. Z tego co ja się orientuje to baaardzo niewiele magisterek to rzeczywiste produkty nadające się do produkcyjnego wdrożenia. Ogromna większość to czcza teoria + jakiejś pseudo badania na rzecz kolejnej publikacji promotora. |
| Premnathan
|
Posted: 11 Lip 2007 17:37:22 Przemek ja nie mówię o pokazie na egzaminie (którego i tak nie było :-)
ale o produkcyjnym uruchomieniu tego w firmie do rzeczywistej pracy. Sorry. Z tego co ja się orientuje to baaardzo niewiele magisterek to rzeczywiste
produkty nadające się do produkcyjnego wdrożenia. Ogromna większość to czcza teoria + jakiejś pseudo badania na rzecz kolejnej publikacji promotora. Zależy gdzie. U mnie większość magisterek to były programy, które przynajmniej teoretycznie nadawałyby się do wdrożenia (to znaczy były wystarczająco dobrze zrobione). |
| DEFik
|
Posted: 12 Lip 2007 05:38:51 Hm, kiedy to było? Bo za mojej kadencji w ZSEiT języka niemieckiego
uczyły same kobiety. Tak mniej więcej od 1993 ... napewno do 2002 dalej nie wiem... Ale ma facet wiedzę, tylko jest niezorganizowany, a przy tym pechowiec :) I straszny skąpiec ... ale to inny temat |
| Wodz
|
Posted: 12 Lip 2007 08:22:24 Hm, kiedy to było? Bo za mojej kadencji w ZSEiT języka niemieckiego
uczyły same kobiety. Tak mniej więcej od 1993 ... napewno do 2002 dalej nie wiem... Do 2007 nadal same kobiety. Ale ma facet wiedzę, tylko jest niezorganizowany, a przy tym pechowiec :)
I straszny skąpiec ... ale to inny temat Hmm bardziej powiedziałbym skleroźnik niż pechowiec. Zgadza się wiedze to on ma, ale za chiny ludowe nie potrafi jej przekazać. Zawsze się spieszy z materiałem. Kiedyś 3 razy pod rząd przerabiał na 3 godzinach zegarowych te same trzy lekcje. Kiedyś też postanowił z nami przerobić gramatykę, stwierdzając, że teorię przeczytamy w domu, a teraz robimy ćwiczenia. Pozostawiam to bez komentarza |
| Jakub Jankowski
|
Posted: 12 Lip 2007 12:07:23 Hm, kiedy to było? Bo za mojej kadencji w ZSEiT języka niemieckiego
uczyły same kobiety. Tak mniej więcej od 1993 ... napewno do 2002 dalej nie wiem... To ciekawe. Uczęszczałem tam w latach 1997-2002 i jakoś nie przypominam sobie żadnego faceta od języka niemieckiego. |
| Wodz
|
Posted: 12 Lip 2007 13:37:24 Hm, kiedy to było? Bo za mojej kadencji w ZSEiT języka niemieckiego
uczyły same kobiety. Tak mniej więcej od 1993 ... napewno do 2002 dalej nie wiem... Do 2007 nadal same kobiety. Upsss coś mnie oczka zawodzą myślałem o angielskim ..... Teraz od 2006 uczy kobieta niemieckiego ... |
| Jakub Jankowski
|
Posted: 12 Lip 2007 15:05:25 Hm, kiedy to było? Bo za mojej kadencji w ZSEiT języka niemieckiego uczyły same kobiety. Tak mniej więcej od 1993 ... napewno do 2002 dalej nie wiem... Do 2007 nadal same kobiety. Upsss coś mnie oczka zawodzą myślałem o angielskim ..... Od języka angielskiego był chyba tylko jeden nauczyciel, nazwiska niestety nie pomnę. Łysy taki. ;-) Teraz od 2006 uczy kobieta niemieckiego ...
Mówię, w latach 1997-2002 od niemieckiego były same kobiety (Asia, Ola i jakaś starsza, nie pamiętam imienia). |
| sq4ty
|
Posted: 12 Lip 2007 20:45:03 Teraz od 2006 uczy kobieta niemieckiego ...
Na pewno w ZSEiT uczyła niemieckiego moja koleżanka Ania H., ale ona już wcześniej uczyła. Nie przepadali za nią uczniowie, bo dużo wymagała i ostra była :). Maja |
| << . 1 . 2 . 3 . >> |
|
Jak podaje Wiki (http://pl.wikipedia.org/wiki/Migracja_ludno%C5%9Bci)
emigracja czy pisząc dokładnie migracja jest to:
Przemieszczanie się ludności mające na celu zmianę miejsca pobytu Przemieszczanie się ludności jest całkowicie naturalnym zjawiskiem i występowało we wszystkich czasach. Nasilenie się migracji może nastąpić m.in. z przyczyn złej sytuacji gospodarczej w miejscu zamieszkania (migracje ekonomiczne) lub sytuacji politycznej nieodpowiadającej migrującym (migracje polityczne). Nieraz lepiej jednak zostać w domu... Czas ładowania strony (sek.): 0.634 miniBB.net © 2001-2009 Polityka prywatności cb-radio + zabawne gg + op7 + giełda + |