| ° Forum ° Odpowiedz ° Rejestracja ° Szukaj ° | |
| Autogiełda | Pozycjonowanie stron | złote monety - antykwariat |
| Zobacz: / Górny Śląsk - dyskusja / Gliwice - rowerowa pętla |
| Autor | Wiadomość |
| Piotr
|
Posted: 4 Paź 2006 16:38:36 http://www.um.gliwice.pl/index.php?id=8548/1&bium=1#2339 |
| Piotr Rościszewski
|
Posted: 4 Paź 2006 17:56:53 Od siebie mogę dodać, że droga serwisowa autostrady jest drogą ogólnodostępną i wolno nią jeździć rowerem bez ograniczeń. Problemem jest trafienie nas nią, co na pewno ułatwi odpowiednie oznakowanie. Nowqa trasa Ostropa - Wilcze Gardło ułatwi też dojazd do ciekawej ścieżki przyrodniczej rozpoczynającej się przy leśniczówce w Smolnicy. Będzie to zależało też od tego, czy krótkie przedłużenie trasy wykona sąsiednia Gmina Sośnicowice. |
| AL
|
Posted: 4 Paź 2006 22:01:03 Użytkownik Piotr napisał: niech zrobia wiecej sciezek rowerowych w miastach - a nie poza nimi. Na weekend to se moge nimi pochasac, ale w tygodniu wolalbym by spokojnie moc jezdzic po miesci i nie byc co chwila obtrabionym przez jakis kierowcow, ktorym rower przeszkadza na drodze (i sami nie jezdza rowerem) |
| Bartłomiej Zieliński
|
Posted: 5 Paź 2006 05:13:27 spokojnie moc jezdzic po miesci i nie byc co chwila obtrabionym przez
jakis kierowcow, ktorym rower przeszkadza na drodze (i sami nie jezdza rowerem) A widzisz, ja jeżdżę w tygodniu po mieście rowerem i raczej to ja trąbię (właśnie trąbię a nie dzwonię) na przeszkadzających mi kierowców, oczywiście używam tego sygnału tylko wtedy gdy kierowca łamie przepisy i stwarza zagrożenie. Aż dziw że to właśnie rowerzysta musi przywoływać ich do porządku a nie inni kierowcy, którym niektóre sytuacje uniemożliwiają dalszą jazdę, podczas gdy rower zawsze się przeciśnie. |
| AL
|
Posted: 8 Paź 2006 10:44:11 Użytkownik Bartłomiej Zieliński napisał: spokojnie moc jezdzic po miesci i nie byc co chwila obtrabionym przez
jakis kierowcow, ktorym rower przeszkadza na drodze (i sami nie jezdza rowerem) A widzisz, ja jeżdżę w tygodniu po mieście rowerem i raczej to ja trąbię (właśnie trąbię a nie dzwonię) na przeszkadzających mi kierowców, oczywiście używam tego sygnału tylko wtedy gdy kierowca łamie przepisy i stwarza zagrożenie. Aż dziw że to właśnie rowerzysta musi przywoływać ich do porządku a nie inni kierowcy, którym niektóre sytuacje uniemożliwiają dalszą jazdę, podczas gdy rower zawsze się przeciśnie. chodzi mi o to, ze u nas w miastach jest malo bezkolizyjnych drog dla rowerow - np. wydzielone miejsca na chodniku, przejazdy obok przejsc dla pieszych, etc. To, ze oznakuja trase po bezdrozach/lesie jako sciezke rowerowa to nic nie znaczy - bo po tych drogach i tak wielu rowerzystow smiga w weekend. A w normalny dzien tygodnia musi walczyc o zycie na polskich drogach |
| Bartłomiej Zieliński
|
Posted: 8 Paź 2006 12:10:59 chodzi mi o to, ze u nas w miastach jest malo bezkolizyjnych drog dla
rowerow - np. wydzielone miejsca na chodniku, przejazdy obok przejsc dla pieszych, etc. A nawet jeśli są, to najczęściej wałęsają sie po nich niczego nie świadomi piesi... np. na Orlickiego. Piękna ścieżka rowerowa dla pieszych... |
| Piotr Rościszewski
|
Posted: 8 Paź 2006 15:38:47 chodzi mi o to, ze u nas w miastach jest malo bezkolizyjnych drog dla
rowerow - np. wydzielone miejsca na chodniku, przejazdy obok przejsc dla pieszych, etc. To, ze oznakuja trase po bezdrozach/lesie jako sciezke rowerowa to nic nie znaczy - bo po tych drogach i tak wielu rowerzystow smiga w weekend. A w normalny dzien tygodnia musi walczyc o zycie na polskich drogach Odnoszę wrażenie, że marudzisz dla samego marudzenia. Najpierw szermujesz truizmem, że ogólnie ścieżek rowerowych w miastach jest mało, bo faktycznie jest mało. Ale tak się akurat składa, że w Gliwicach jest ich trochę. Są nieco siermiężne, bo powstały w oparciu o stary Kodeks Drogowy i jak dotąd nikt ich nie poprawił, ale są. Jedną z pl. Mickiewicza do Sikornika udało się już poprawić. Może to samo wkrótce uda się zrobić w drugim kierunku do Żernik. Potem piszesz, że oznakowaje się cokolwiek po bezdrożach i lesie, popełniając totalną bzdurę. Jedna z dotychczas oznakowanych tras prowadzi z pl. Mickiewicza do kapliczki św. Magdaleny za Sierakowicami. Większa część trasy prowadzi dość dobrymi żwirówkami i mimo upływu lat większość znaków dalej stoi, co jest w polskich warunkach zjawiskiem dość wyjątkowym. Druga trasa prowadzi do granicy Gminy Kuźnia Raciborska pod Rudami, bo niestety władze tamtej gminy nie są widocznie zainteresowane prawidłowym rozwojem turystyki. Również i ta trasa prowadzi w większości dość dobrymi żwirówkami. Niestety oznakowanie tej trasy wymaga uzupełnienia w granicach Gminy Pilchowice, a władze gminy nie śpieszą się z jego uzupełnieniem. Co do nowej trasy, to łatwo przeczytać (o ile się chce to zrobić), że jej głównym elementem nie jest postawienie znaków, ale ułożenie na drodze nowej nawierzchni żwirowej, która będzie służyć nie tylko rowerzystom, ale i użytkownikom okolicznych pól. To, że rowerzyści śmigają przed siebie bocznymi drogami nie oznacza, że robią to optymalnie. Trasy znakowane właśnie po to powstają, żeby proponować najlepsze rozwiązania z możliwych. Sieć ścieżek rowerowych czy też tras turystycznych nigdy nie obejmie 100 % ruchu rowerowego. Rowerzyści zawsze będą korzystać z jezdni, "walcząc o życie", jak to ująłeś. |
| Piotr Rościszewski
|
Posted: 8 Paź 2006 15:42:51 chodzi mi o to, ze u nas w miastach jest malo bezkolizyjnych drog dla rowerow - np. wydzielone miejsca na chodniku, przejazdy obok przejsc dla pieszych, etc. A nawet jeśli są, to najczęściej wałęsają sie po nich niczego nie świadomi piesi... np. na Orlickiego. Piękna ścieżka rowerowa dla pieszych... Trochę tu dezorientacji. Ścieżka rowerowa jest ścieżką dopiero wtedy, gdy jest prawidłowo oznakowana, a jak jest oznakowana, to piesi widzą, że chodzą nie tam, gdzie powinni. Jeżeli piszesz, że są nieświadomi, to znaczy, że oznakowania nie ma, a jak nie ma, to nie jest ścieżka rowerowa. Może kiedyś była, gdy było jakieś oznakowanie, ale teraz najwyraźniej znikło i mamy raczej do czynienia ze wspomnieniem ścieżki rowerowej, która dalej tkwi w czyichś statystykach i nic ponadto. |
| Bartłomiej Zieliński
|
Posted: 8 Paź 2006 16:21:33 Trochę tu dezorientacji. Ścieżka rowerowa jest ścieżką dopiero wtedy, gdy jest
prawidłowo oznakowana, a jak jest oznakowana, to piesi widzą, że chodzą nie tam, gdzie powinni. Jeżeli piszesz, że są nieświadomi, to znaczy, że [...] Obawiam się, że taki pieszy jak piszesz, to tylko w Erze... ;-) Raz widziałem na Sikorniku oburzenie dwóch pieszych pań, podążających ścieżką rowerową, oznakowaną pionowo i poziomo. Oburzyły się dlatego, że zostały obdzwonione przez rowerzystę. Nie wiedziały, że idą ścieżką... Na Orlickiego ścieżka też jest wyraźnie oznakowana, wybrukowana inną kostką, ba, nawet oddzielona słupkami od chodnika. Ale niestety pieszy nie musi znać wszystkich znaków, bo nie musi zdawać egzaminu na "prawo chodzenia" ;-) |
| Piotr Rościszewski
|
Posted: 9 Paź 2006 12:48:39 Trochę tu dezorientacji. Ścieżka rowerowa jest ścieżką dopiero wtedy, gdy jest prawidłowo oznakowana, a jak jest oznakowana, to piesi widzą, że chodzą
nie tam, gdzie powinni. Jeżeli piszesz, że są nieświadomi, to znaczy, że
[...] Obawiam się, że taki pieszy jak piszesz, to tylko w Erze... ;-) Raz widziałem na Sikorniku oburzenie dwóch pieszych pań, podążających ścieżką rowerową, oznakowaną pionowo i poziomo. Oburzyły się dlatego, że zostały obdzwonione przez rowerzystę. Nie wiedziały, że idą ścieżką... Na Orlickiego ścieżka też jest wyraźnie oznakowana, wybrukowana inną kostką, ba, nawet oddzielona słupkami od chodnika. Ale niestety pieszy nie musi znać wszystkich znaków, bo nie musi zdawać egzaminu na "prawo chodzenia" ;-) Gwoli ścisłości przestrzeganie przepisów jest obowiązkiem i tłumaczenie, że nie muszą znać przepisów jest usprawiedliwianiem kogoś i czegoś, co nie powinno mieć miejsca. Powinny dostać mandat niezależnie od tego, czy "muszą" znać przepisy, czy też nie. Większość tych oburzonych dobrze wie, że postępuje niewłaściwie i tylko, jak to się mówi "rżną głupa", bo może ktoś się na to nabierze. |
| Bartłomiej Zieliński
|
Posted: 9 Paź 2006 14:08:00 Gwoli ścisłości przestrzeganie przepisów jest obowiązkiem i tłumaczenie, że
nie muszą znać przepisów jest usprawiedliwianiem kogoś i czegoś, co nie powinno mieć miejsca. Powinny dostać mandat niezależnie od tego, czy "muszą" Ja tam już wolę, żeby policja dawała mandaty za wjeżdżanie na skrzyżowanie na czerwonym świetle. O wiele większe zagrożenie i ewentualne szkody. Niestety nawet tego policja nie robi, czego byłem świadkiem jakieś półtora roku temu - gostek wyskoczył pod UM na czerwonym przed nosem radiowozu, a ten jak gdyby nigdy nic pojechał w spokojnie w swoją stronę. Niestety, poszanowanie prawa w .pl jest takie, jakie jest. Ale być może dzięki temu słowo Polska nie jest tylko hasłem w podręczniku historii... |
| AL
|
Posted: 9 Paź 2006 20:54:26 Użytkownik Piotr Rościszewski napisał: chodzi mi o to, ze u nas w miastach jest malo bezkolizyjnych drog dla
rowerow - np. wydzielone miejsca na chodniku, przejazdy obok przejsc dla pieszych, etc. To, ze oznakuja trase po bezdrozach/lesie jako sciezke rowerowa to nic nie znaczy - bo po tych drogach i tak wielu rowerzystow smiga w weekend. A w normalny dzien tygodnia musi walczyc o zycie na polskich drogach Odnoszę wrażenie, że marudzisz dla samego marudzenia. oczywiscie, ze marudze dla samego marudzenia.... ;) Ci wszyscy wielcy naszych urzedow miejskich chyba nigdy nie byli za granica (ew. tam jezdzili rowerem), ze nie zdaja sobie sprawy co tak naprawde oznacza sciezka rowerowa z prawdziwego zdazenia w miescie. p.s. nie mieszkam w Gliwicach. Studiowalem tam ok 10 lat wstecz i czesto jezdzilem na rowerze (nawet na uczelnie - z TarnGor). Przykladowao w TG stworzono sciezke rowerowa na ul. Pilsudskiego chyba tylko po to by sie pochwalic nia przed jakimis delegacjami spoza miasta (nawet kostke zastosowali czerwona, by sie odrozniala od reszty chodnika). Co z tego, ze droga ta zaczynala sie z nikad i prowadzi do nikad - tzn dotyczy tylko samej glownej ulicy-pasazu. Obecnie na sciezce stoja zaparkowane samochody. Czy rowerzysta powinien zawsze jezdzic z okruszkami w kieszeni i zostawiac je na dachu zaparkowanych tam samochodow? Chyba tak byc nie powinno - mowie to jako posiadacz rowniez czterech kolek, ktory nie chcialby spotkac sie z pow. potraktowaniem. Tylko nasze urzedasy wcale nie mysla dlugoplanowo - a wylacznie co zrobic, by sie czyms pochwalic (np. przed wyborami) a potem to w pizdu - niech sie dzieje co chce. |
| Piotr Rościszewski
|
Posted: 10 Paź 2006 11:21:07 Użytkownik Piotr Rościszewski napisał:
chodzi mi o to, ze u nas w miastach jest malo bezkolizyjnych drog dla rowerow - np. wydzielone miejsca na chodniku, przejazdy obok przejsc dla pieszych, etc. To, ze oznakuja trase po bezdrozach/lesie jako sciezke rowerowa to nic nie znaczy - bo po tych drogach i tak wielu rowerzystow smiga w weekend. A w normalny dzien tygodnia musi walczyc o zycie na polskich drogach Odnoszę wrażenie, że marudzisz dla samego marudzenia. oczywiscie, ze marudze dla samego marudzenia.... ;) Ci wszyscy wielcy naszych urzedow miejskich chyba nigdy nie byli za granica (ew. tam jezdzili rowerem), ze nie zdaja sobie sprawy co tak naprawde oznacza sciezka rowerowa z prawdziwego zdazenia w miescie. p.s. nie mieszkam w Gliwicach. Studiowalem tam ok 10 lat wstecz i czesto jezdzilem na rowerze (nawet na uczelnie - z TarnGor). Przykladowo w TG stworzono sciezke rowerowa na ul. Pilsudskiego chyba tylko po to by sie pochwalic nia przed jakimis delegacjami spoza miasta (nawet kostke zastosowali czerwona, by sie odrozniala od reszty chodnika). Co z tego, ze droga ta zaczynala sie z nikad i prowadzi do nikad - tzn dotyczy tylko samej glownej ulicy-pasazu. Obecnie na sciezce stoja zaparkowane samochody. Czy rowerzysta powinien zawsze jezdzic z okruszkami w kieszeni i zostawiac je na dachu zaparkowanych tam samochodow? Chyba tak byc nie powinno - mowie to jako posiadacz rowniez czterech kolek, ktory nie chcialby spotkac sie z pow. potraktowaniem. Tylko nasze urzedasy wcale nie mysla dlugoplanowo - a wylacznie co zrobic, by sie czyms pochwalic (np. przed wyborami) a potem to - niech sie dzieje co chce. Jeszcze nie zauważyłeś, że urzędnicy robią to, za co im płacą, a nie płacą im za wymyślanie ścieżek rowerowych. Nad urzędnikami jest burmistrz, rada gminna i wyborcy. To wyborcy tworzą atmosferę taką, a nie inną. Mamy społeczenstwo nowobogackich, które musi się pochwalić samochodami, a żeby się pochwalić, to musi zaparkować w widocznym miejscu, najlepiej przed bramą budynku, w którym się znajdują. To te nowobogackie społeczeństwo demokratycznie wymaga od urzędników, żeby robili autostrady i parkingi, a nie ścieżki rowerowe. Rusz głową i pomyśl, co trzeba zrobić, żeby demokratycznie wymusić budowę ścieżek rowerowych. Biadoleniem na preclu niczego nie załatwisz. Trzeba pójść na kilka zebrań przedwyborczych i pytać kandydatów ile zamierzają zrobić ścieżek rowerowych i jakie dają gwarancje, że takie ścieżki powstaną. I zachęć do tego swoich znajomych, żeby zrobić takimi pytaniami demokratyczny tłok i wrażenie, że miejscowa społeczność chce właśnie ścieżek, a nie czegoś innego. |
|
Jak podaje Wiki (http://pl.wikipedia.org/wiki/Migracja_ludno%C5%9Bci)
emigracja czy pisząc dokładnie migracja jest to:
Przemieszczanie się ludności mające na celu zmianę miejsca pobytu Przemieszczanie się ludności jest całkowicie naturalnym zjawiskiem i występowało we wszystkich czasach. Nasilenie się migracji może nastąpić m.in. z przyczyn złej sytuacji gospodarczej w miejscu zamieszkania (migracje ekonomiczne) lub sytuacji politycznej nieodpowiadającej migrującym (migracje polityczne). Nieraz lepiej jednak zostać w domu... Czas ładowania strony (sek.): 0.586 miniBB.net © 2001-2009 Polityka prywatności cb-radio + zabawne gg + op7 + giełda + |